SEO, SEM, eMarketing

Blog Radka Kubery

Gdzie mnie można znaleźć

Google+: Radek Kubera
Facebook: Radek Kubera
Forum PiO: Radek
Twitter: Radek Kubera

Pingwin 2.0 już w Polsce

2013-05-25 16:42:22 No i zaczęło się.
Chyba już nie ma osoby z branży SEO która by w ostatnich dniach nie śledziła tego co się dzieje w SERPach.
Myślę, że czas na pierwsze - jeszcze niezobowiązujące wnioski.

Przede wszystkim - co miało się stać.
Matt Cutts zapowiadał, że nowy Pingwin 2.0 będzie nową jakością i jeszcze bardziej uderzy w strony sztucznie pozycjonowane. Zapowiadał przede wszystkim dwie zmiany:
  • głębsze i bardziej zaawansowane przeglądanie witryn pod względem profilu linków;
  • karanie witryn za linki przychodzące ze spamu;

Jak to wyglądają te "przestrogi" w kontekście aktualnych zmian w SERPach?
Pierwsza rzecz chyba się udała programistom z krzemowej doliny. Wygląda na to, że wcześniejszy Pingwin patrzył na profil linków witryny ze szczególnym uwzględnieniem strony głównej nie analizując profilu linków dla poszczególnych podstron. We wcześniejszych edycjach Pingwina owocowało to przede wszystkim tym, że gdy witryna została ukarana, wszystkie jej pozycje na tym cierpiały, niezależnie, czy były linkowane na stronę główną, czy na podstrony. Pingwin 2.0 wydaje się, że zniwelował ten efekt. I dobrze. Wynika z tego, że dziś spadają o kilkadziesiąt pozycji nie całe witryny, a jedynie jej konkretne podstrony. Oczywiście to dobre posunięcie.

Wygląda na to, że jednak był to prezent dla dzisiejszego świata SEO.
Taka zmiana spowodowała, że wiele witryn (podstron?) opuściło filtr nałożony wcześniej. Stąd też radość świata SEO - osoby, które nie do końca wiedzą, jak działa Pingwin lub nie zdążyły dobudować w całości dobrego profilu linków uzyskały "bonus" - wiele z ich witryn nagle wróciło na pozycje topowe. Nie znaczy to, że witryny ich wydobyły się z Pingwina na dobre. Algorytmiczny filtr opuściły konkretne podstrony. Dopiero, gdy witryna w całości maiła dobry profil linków, witryna w całości opuściła algorytmiczny filtr. Tak czy inaczej, dla pozycjonerów zmiana przyniosła korzyści.

Kto jest zatem w tym kontekście wielkim przegranym?
To są osoby, którym udało się wyjść z Pingwina już jakiś czas temu, jednak nie zadbali o dobry profil linków na każdej, linkowanej podstronie. Takie osoby zanotowały spadki. Dotyczyć to może również osób, które do tej pory nie zostały ukarane algorytmem a w wyniku zmian zaliczyły spadki.

A co zatem z drugą zapowiedzią zmian - czyli karaniem za linki spamowe.
W tym przypadku jednak Matt Cutts nie spełnił swojej obietnicy. Mimo zapowiedzi, widać, że jeszcze tym razem witryny linkowane SWLami, katalogami i preclami nie zostały ukarane tak, jak przypuszczałem, że zostaną.

Wynika to pewnie z faktu, że Google samo nie wiedziało, jaki wpływ na SERPy będzie miała tak drastyczna zmiana i dosyć mocno "zmiękczyła" te wymagania. Obstawiam, że następne edycje Pingwina 2.0 będą właśnie na ten aspekt kłaść coraz większy nacisk. Czy tak będzie? Czy Google poradzi sobie ze spamem? Czas pokaże.

Jak wygląda mój bilans zysków i strat?
Przed nową edycją Pingwina w zasadzie nie posiadałem już witryn ukaranych tym algorytmem. Zatem mogło być tylko gorzej i tak też się stało.
Osobiście zaobserwowałem nieco spadków właśnie na frazy linkowane na podstrony. Będę musiał uzupełnić branding dla podstron i wszystko wróci do stanu poprzedniego - zatem życie będzie toczyć się dalej. Reszta fraz zanotowała dosyć niemrawe skoki, to w dół to do góry - wygląda tak, że w tym przypadku algorytm nie wyrządził większych szkód.

No i pytanie - czy moje wnioski nie są za szybkie?
Pożyjemy, zobaczymy. Mozcast nadal pokazuje duże zmiany w SERPach. Nadal coś się dzieje, jednak w naszym monitoringu od 3 dni nie obserwujemy już większych (drastycznych) zmian. Wahania pozycji istnieją nadal, jednak nie widać już dużych ruchów - typu dalsze wypadanie witryn poza TOP 50.