SEO, SEM, eMarketing

Blog Radka Kubery

Gdzie mnie można znaleźć

Google+: Radek Kubera
Facebook: Radek Kubera
Forum PiO: Radek
Twitter: Radek Kubera

Sitecondition – no to wystartowaliśmy!

2013-09-25 19:21:14
Prace nad systemem trwały już od dawna – swojego czasu tworzyliśmy robota, który miał poprawnie pobierać dane o witrynie – brzmi banalnie, w praktyce jest to spore wyzwanie. Tak czy inaczej robot powstawał „po coś”, ale nie wiedzieliśmy jeszcze do końca po co.

Przyszła fala powiadomień – doszliśmy do wniosku, że czas wrócić do robota i wykorzystać go do opracowania danych o naszych witrynach. I tak właśnie rozpoczęły się prace nad siteCondition....

Nie będę zanudzać historią, chcę, żebyście wiedzieli, że system nie powstał „na szybko” jako odpowiedź na falę powiadomień – siteCondition (SC) jest spięciem wielu koncepcji, które były tworzone już od dawna.

No i zaczęło się – badanie profilu linków dla wszystkich naszych witryn. Przyznam szczerze, że po przebadaniu naszych witryn w dużej mierze złapałem się za głowę – byłem przekonany, że wiem, jak pozycjonujemy naszych klientów. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna – i co śmieszniejsze – musiałem przyznać rację narzędziu, które sam stworzyłem!

Okazało się między innymi, że swojego czasu bardzo mocno katalogowaliśmy naszych klientów – w czasach, gdy katalogowanie nie było „złe”. Okazało się, że gro tych linków wisi nadal – nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skali tego zjawiska. Nikt już dziś nie pamięta ile linków w katalogach powiesił rok, dwa temu. A te linki istnieją....

Oczywiście będzie w tekście sporo kryptoreklamy, nie da się przed tym uchronić,  jednak chcę przede wszystkim przedstawić rzetelnie nieco informacji na temat co to jest siteCondition i do czego służy.

Przede wszystkim nie wyobrażam sobie dziś pozycjonowania bez SC – do czasu, aż nie sprawdzę aktualnego profilu linków danej domeny czuję się jak ślepiec – nie wiem, co mogę zrobić, a czego nie. Niesamowicie szybko uzmysłowiłem sobie, że SC jest moim podstawowym systemem w pracy.
Po przepuszczeniu witryn przez system dowiedziałem się, na ile mogę sobie pozwolić w linkowaniu, aby nie „denerwować” Google – po co czekać na powiadomienie ręczne, jak można prewencyjnie przestawić profil linków w celu zabezpieczenia się przed złymi skutkami.

I taka jest rola SC – to nie jest narzędzie do Disavow. Niestety na rynku pojawiło się utarte stwierdzenie, że SC to polski LinkDetox. Otóż nie. Dzięki SC możemy prowadzić stały monitoring witryny. Już dziś można dany projekt przeliczyć w odstępach czasowych i porównywać profil linków co jakiś czas – wtedy widzimy, czy nasza witryna zmierza w dobrym, czy złym kierunku. Niedługo dojdzie opcja automatyzacji – dojdzie integracja z GWT i MajesticSEO – dane będą pobierać się automatycznie i przeliczane np. raz na tydzień. Tak ma wyglądać SC – ma to być narzędzie prewencyjne a nie narzędzie do ratowania witryn które upadły. Oczywiście dołożyliśmy możliwość tworzenia pliku Disavow – ale jest to jako efekt uboczny całego systemu, dla mnie osobiście najmniej potrzebna z funkcjonalności.

Wracając do naszych klientów, przeglądając profil linków udało nam się zidentyfikować linki słabej jakości i zadziałać dosyć szybko – wymieniliśmy linki na inne, złe wycofaliśmy, poprawiliśmy profil branding/exact match i – witryny które dostały powiadomienia – nie spadły lub wręcz podeszły do góry nawet bez zgłaszania Disavow i prośby o ponowne rozpatrzenie! To jest siła systemu. Oto jak podchodzimy do procesu analizy (po powiadomieniu):
  • przeliczamy pełny profil linków dla witryny
  • sprawdzamy, na którą podstronę prowadzą linki dla danej frazy (która spadła)
  • analizujemy linki prowadzące do tej podstrony oraz rozkład tych linków jeżeli chodzi o poziom exact match, branding, złe linki
  • wycofujemy złe linki dla tej podstrony i koniecznie pingujemy te lokalizacje
  • dokładamy dobre linki i czekamy.
Efekt? Witryna wraca. I to bez disavow, bez prośby o ponowne rozpatrzenie.
Jeżeli takie podejście nie pomoże sięgamy do ostateczności – czyli Disavow.
Disavow przygotowany dla całej witryny ma słaby punkt- Google karze nas za pewien zakres linków i fraz exact match a nie za wszystkie złe linki kierujące do witryny. Każda, nawet najlepsza witryna posiada pulę złych linków i jest to w pełni naturalne! (np. do witryny wiszą odwołania w Wikipedii i ten link został „sklonowany" na wszystkie kopie wiki). Robiąc pełnego disavowa osłabiamy witrynę szkodząc jej bardziej niż trzeba. Przy podejściu które pokazałem możemy balansować na krawędzi opłacalności pozycjonowania – dobrego profilu linków – dobrego samopoczucia Google ;)

Reasumując polecam każdemu przepuszczenie swojej strony przez SC zanim dostanie powiadomienie
– mimo wszystko to dużo tańsze rozwiązanie, jak wyciąganie witryny z upadku.
Tym bardziej, że system bardzo ładnie rozkłada filtry na części pierwsze – pokazuje z bardzo dużą dokładnością, która witryna otrzymała Pingwina i Pandę – często nie byliśmy w stanie do tej pory pokazać tego tak precyzyjnie jak dziś.

Opiszę to szerzej.
Często działa mechanizm domino: Pozycjoner dostaje powiadomienie, w wyniku tego zrzeka się słabych linków (często nadmiarowo, często w panice), co dalej powoduje zachwianie profilu exact match/branding i pchnięcie witryny w druga plagę – czyli pingwina. W tym momencie ma już dwa problemy – powiadomienie ręczne i Pingwina. Analiza danych przez SC pozwala uporządkować te informacje. Dzięki analizie danych jesteśmy w stanie precyzyjnie ustalić które linki szkodzą naszej witrynie i zadziałać na tych linkach – nie wykonując globalnego spustoszenia. W niedługim czasie postaram się opisać szerzej taki proces jako oddzielny wpis.

Zatem w pigułce co nam daje CS i do czego powinno być wykorzystywane:
  • Prewencja – zbadaj, czy zaraz nie dostaniesz powiadomienia
  • Pingwin – system powie Ci, czy dana fraza zagrożona jest popadnięciem w Pingwina (dla każdej frazy oddzielnie!)
  • Panda – system znajdzie duble Twojej strony w internecie, pokaże Ci wewnętrzne duble, poszuka wreszcie nasycenia frazami exact match Twoje treści, wskaże strony o zbyt ubogiej treści
  • Powiadomienia ręczne – wyliczy pełny profil linków i pokaże, za co masz lub możesz dostać powiadomienie.
Oto inne, bardzo ciekawe wykorzystanie SC:
  • Pobierz z MajesticSEO linki prowadzące do konkurencji. Zbadaj ich profil – i tym razem – poszukaj dobrych miejscówek – szczególnie jeżeli chodzi o fora internetowe. Dodaj tam informacje o swojej witrynie – dzięki temu załatwisz dwie sprawy – będziesz mieć linki z dobrych lokalizacji (SEO) i Twoja konkurencja będzie czuć Twój oddech na plecach (PR) – chyba nie muszę tłumaczyć  na ile to jest dobre podejście
  • Chroń się przed depozycjonowaniem – badaj co jakiś czas profil swojej witryny – od razu z porównania profilów będzie widać, że ktoś Ci „pomaga”
  • No i jedna z ważniejszych rzeczy – ale to broń dwusieczna – transparentność działań. Jeżeli klient uważa, że nie robisz SEO tak, jak należy – wprowadź witrynę do systemu i pokaż mu raport z którego wynika, że witryna jest pozycjonowana prawidłowo – będziesz mieć niezależny raport firmy trzeciej, który obroni Cię przed takimi argumentami klienta. Agencjom SEO proponujemy dogadać się z klientem – aby to klient płacił za SC i udostępnił konto agencji – wtedy klient będzie widzieć, jak postępują prace nad witryną – agencja będzie widzieć, czy idzie w dobrym kierunku.
Aktualnie SC przetworzyło komercyjnie już sporo projektów i nie padło (był spory pik) – nie musicie się bać o wydajność platformy – SC jest naprawdę przemyślane, jeżeli chodzi o architekturę.
System będzie się bardzo mocno rozwijać, mamy wiele pomysłów na nowe funkcjonalności oraz lepsze wykrywanie spamu. Ale nie czekaj na nie – już dziś przetworzenie profilu da Ci spokój ducha – lub odpowiedź – co z witryną jest nie tak.
Pozdrawiam.